Pieśniewski polish
Pieśniewski english


Artykuły

 2013-02-15 - Błogosławiona ignorancja ?

     Czytam niekiedy wypowiedzi żeglarzy i tzw. specjalistów na forach internetowych m.in. na Sailforum. I włos się na głowie jeży. Można zrozumieć zwykłych żeglarzy: nie muszą wiedzieć wszystkiego o teorii i praktyce żeglowania, tak jak przeciętny kierowca samochodu nie musi znać zasad tunigu, czy subtelności w prowadzeniu samochodu po torze wyścigowym. Ale nie mogę zrozumieć, że projektant jachtów wypowiada, delikatnie mówiąc, ryzykowne opinie. I nie ma dla niego znaczenia, że świat poszedł w zupełnie innym kierunku niż sobie wyobraża. On tak uważa i już.

Okazuje się, że narysować jacht, to pestka. Wystarczy jakiś program graficzny. A parametry hydrostatyczne, przewidywanie stateczności czy prędkości, obliczone za pomocą specjalizowanych programów komputerowych, to tylko "pic na wodę" dla naiwnych. Projektowanie, zwłaszcza jachtów, nie jest trudne. Najważniejsze jest tzw. wyczucie.

Nie wiem czy wynika to z ignorancji i wrodzonej niechęci do obliczeń, czy z oszczędności na zakupie odpowiednich programów. Zapewne - z obydwu powodów.

Życzyłbym sobie i innym, by owi "specjaliści" przestali mieszać ludziom w głowie. Jak można ignorować wiedzę, z której korzystają wszyscy liczący się projektanci na świecie. Podejrzewam, że fundamentalna dla projektowania, acz lekko już przestarzała praca śp. Jana Zbigniewa Milewskiego "Projektowanie i budowa jachtów" jest dla nic nie do przebrnięcia, nie wspominając o znakomitym kompendium Larssona i Elissona "Principles of Yachts Design". Z drugiej strony, można by sobie życzyć, by użytkownicy forów internetowych, nie przyjmowali rad owych specjalistów jako prawdy objawionej. Naprawdę, nawet w sieci, można znaleźć wiele wartościowych przystępnie napisanych prac ze wszystkich dziedzin żeglarstwa: od teorii do praktyki.

Jest też chyba jeszcze jedno źródło takiej postawy. To niechęć do nauki i czytania wymagającego większego skupienia niż krótka notka na Facebooku. Potwierdzono to w badaniach na grupach studentów. Podobno większość nie była w stanie skoncentrować się na tekście dłuższym niż maksimum 2 strony maszynopisu. To ciemna strona rewolucji internetowej, tworzącej nowy typ savanta, który, podobnie jak większość dziennikarzy, wie wszystko o niczym i nic o wszystkim. Ale nic do końca, dogłębnie. Co więcej, nie chce wiedzieć, czego liczne dowody mamy również w życiu codziennym i politycznym

Nieświadomość może być cechą błogosławioną, korzystnie wpływającą na stan psychiki, ale czy w przypadku ludzi mieniących się specjalistami nie staje się cechą groźną ? Na dodatek, czy nie skazuje nasze żeglarstwo na wtórność, na dość bezmyślne naśladownictwo, zerowy poziom innowacyjności ?







 



Aktualności











Felieton

All right reserved © Jerzy Pieśniewski 2006-2017