Pieśniewski polish
Pieśniewski english


Aktualności


 2013-09-28

Mistrzostwa Warszawy - oby tak zawsze

Można sobie życzyć by w każdym następnym Mistrzostwom Warszawy Jachtów Kabinowych towarzyszyła taka pogoda jak w tym roku. Ciepło i słonecznie z wiatrem od 1 do 4 . Wymarzone warunki do ścigania się. Jak zwykle też na wysokości zadania staną organizator Warszawsko - Mazowiecki Okręgowy Związek Żeglarski. Sobotnie wieczorne przyjęcie godne było regat rangi międzynarodowej.

Podobnie jak w regatach PPJK w naszej klasie jachtów (T2), można uznać, że konkurencja była liczna i silna (7 jachtów) , przynajmniej w porównaniu do innych klas, w których walczyło po 3 lub 4 jachty. W identycznej sile stawiły się na starcie tylko Tanga 730.

Zaczęliśmy te regaty kiepsko, od 5 miejsca w pierwszym wyścigu. Nieudany start i zaskakujące zmiany kierunku słabego wiatru zdeprymowały załogę WIRa (Lucjan Staszewski, Radosław Płatek),a zwłaszcza sternika. W następnych wyścigach jednak się poprawiliśmy. Drugi wyścig przebiegł już po naszej myśli. Nie straciliśmy do czołówki na ostrym, a na pełnych kursach trapezowej trasy odrobiliśmy dwa miejsca. Na mecie wyprzedziła nas tylko DIERA. Następne 2 wyścigi nie były już tak pomyślne, ze względu również na słabnący wiatr. Niedożaglowany Focus 730 zefirku nie lubi, naprawdę szybko zaczyna pływać od "dwójki". Oczywiście, nie obyło się też bez błędów. W sumie jednak obroniliśmy się przecinając linię mety dwukrotnie jako trzeci jacht. Po czterech sobotnich wyścigach plasowaliśmy się na 3 miejscu.

W niedzielę nie poszło już tak dobrze, mimo sprzyjającego silniejszego wiatru. O dwu pierwszych wyścigach lepiej zapomnieć. Zdecydowały nienajlepsze starty i wybór niewłaściwej strony trasy w żegludze na górną boję. Dwa razy 4 miejsce. Dopiero w ostatnim wyścigu Focus pokazał, że równie szybko może żeglować na wiatr. Halsówkę wygraliśmy z przewagą około 300 metrów nad następną DIERĄ. Niestety, szkwały na pełnym faworyzowały tych z tyłu. Stopniowo nas dochodzili. Ale ostatnią dolną bojkę jeszcze okrążyliśmy jako pierwsi. I tu sternik musi się przyznać do szkolnego błędu. Zamiast pilnować PULSARA (również Focus 730), będącego tuż za nami po pierwszym dniu, usiłowałem zmierzyć się z DIERĄ. Gdzie dwóch się bije - tam wygrywa trzeci, w tym przypadku Jacek Kotkiewicz na PULSARZE. My musieliśmy się zadowolić 3 miejscem.

Po zsumowaniu wyników okazało się jednak, że zmieściliśmy się na pudle, na trzecim jego stopniu.

Wydarzeniem regat było zdyskwalifikowanie SANTANY w pierwszych 4 wyścigach, wskutek protestu technicznego. Sternik odmówił Komisji Technicznej podstawienia łódki pod dźwig w celu jej zważenia. Pozostawmy tę sytuację bez komentarza.

Niestety, Mistrzostwa były ostatnimi regatami dla załogi Focusa w tym sezonie. Nie udało się wystartować w Błękitnej wstędze YKP w Jadwisinie. Przeszkodziła w tym praca zawodowa załogi i choroba.


Pełne wyniki regat na stronie W-MOZŻ: http://www.wozz.org.pl/plik/1/wynikiOMWJK2013.pdf













 



Aktualności











Felieton

All right reserved © Jerzy Pieśniewski 2006-2017