Pieśniewski polish
Pieśniewski english


Aktualności


 2014-09-12

Dwa Focusy 730 "na pudle" w Mistrzostwach Warszawy 2014

Tak się złożyło, że dopiero w początku września po raz pierwszy w tym roku zdołałem wystartować w regatach, mimo że mój Focus 730 WIR od czerwca stoi na cumach w porcie. Jak nie choroba, to brak załogi oraz inne okoliczności rodzinne. Wreszcie się udało wystartować w Mistrzostwach Warszawy ( 6-7 września).

Na znanych z niewielkiej przejrzystości wodach Zalewu Zegrzyńskiego kadłub trochę zarósł, ale dzięki prostemu patentowi "moja-twoja" udało się usunąć z dna część żyjątek wodnych i glonów.

W sobotę podczas pierwszych wyścigów panowała iście plażowa pogoda: słońce jak w lipcu i lekki południowo-wschodni zefirek o zmiennej sile, o ile tego określenia wolno użyć wobec wiatru od 0,5 do 2 B.

Starty, z wyjątkiem może jednego, trudno zaliczyć do udanych. Główna tego przyczyna, to ewidentny brak opływania sternika. Mimo to dzięki wybieraniu korzystnych opcji na trasie oraz dobrej pracy załogi ( Jacek Szymbarski i Lucjan Staszewski) było już lepiej. Pozytywne efekty przyniosła tez korekta pozycji masztu dokonana na początku sezonu. WIR zaczął wyraźnie żeglować ostrzej. W 4 wyścigach raz nawet udało się nam przypłynąć na metę na drugiej pozycji w klasie T2. W sumie, po pierwszym dniu lokowaliśmy się na 3-ciej pozycji z szansami na "pudło".

Niedzielna część regat ma dość krótką historię i to nie z powodu wiatru, który niespodziewanie nieco się wzmocnił, osiągając w porywach 3 B. Rozegrano tylko jeden wyścig, zgodnie z niefortunna instrukcją żeglugi, przewidującą tylko 5 startów. Dla załogi WIR-a był to wyścig niezwykle emocjonujący. Po dobrym, tym razem, starcie wybraliśmy korzystną opcję halsówki i górną boję okrążyliśmy jako pierwsi. Nie dożaglowana i ciężka łódka lubi zresztą nieco silniejsze wiatry. Prowadzenie utrzymaliśmy prawie do ostatniego znaku. Prawie, bo miedzy nas i boję wjechała grupa Skippich (obecnie Scandinavia 650) na genakerach. Musieliśmy dać im miejsce, okrążając bojkę szerokim łukiem. Skorzystał z tego Cardinal (Storm 22) wciskając się przy bojce tuż za armadą Skippi 650. Nie oddał już prowadzenia na krótkiej halsówce do mety. Drugie miejsce przypieczętowało jednak brązowy medal w tych Mistrzostwach w klasie T2. O stopień wyżej na podium znalazła się załoga Jacka Kotkiewicza żeglująca również na Focusie 730 PULSAR. Na najwyższym natomiast ?załoga byłego regatowca z sukcesami w nieistniejącej już klasie Latający Holender, Andrzeja Wyszyńskiego na jachcie CARDINAL .


  













 



Aktualności











Felieton

All right reserved © Jerzy Pieśniewski 2006-2017