Pieśniewski polish
Pieśniewski english


Aktualności


 2015-10-02

Mamert Cup 2015 znów dla Bingo 930

Regaty jachtów kabinowych jakie na zakończenie sezonu (ostatni weekend września) organizuje firma SEALAND w Trygorcie cieszą się ogromną popularnością nie tylko wśród zagorzałych "ścigantów". Świadczy o tym niespotykana w innych imprezach obsada: 114 jachtów na starcie. Takiej ilości uczestników nie mogą pozazdrościć organizatorzy wszystkich innych popularnych regat jachtów kabinowych w kraju.

Tradycyjnie regaty ograniczają się do jednego, ale długiego (20-25 km) wyścigu po wodach Święcajt i Mamr. W tej edycji regat jachty podzielono na 3 klasy według długości kadłuba ( do 7.8 m, od 7,8 do 8,5 oraz powyżej 8,5 m). Dodatkowo wydzielono klasę sportową, w której dopuszczono użycie żagli dodatkowych: spinakera lub genakera.

W najliczniej obsadzonej (42 jednostki) klasie jachtów największych, podobnie jak w poprzednich latach, nie było mocnych na moje Binga 930 z firmy czarterowej Mariana Bełbota z Giżycka. Nie dały szans innym jachtom, choć tym razem na najwyższym podium stanęła załoga Szymona Bełbota, ojciec musiał się zadowolić drugim miejscem. Również w klasie średniej dominowały jachty ze "stajni" Bełbot Yacht Charter. W pierwszej dziesiątce znalazło się aż 8 Bolero 805 .Najlepsza okazała się załoga Krzysztofa Dąbrowskiego oczywiście na Bolero 80. Rownie liczna była obsada (33 jachty) w klasie najmniejszych jachtów (do 7,8 m). Wygrał ją zdecydowanie Maxus 26 pod sterem doświadczonego Piotra Lewandowskiego

Pogoda, jak zwykle podczas tych regat, typowo żeglarska?. Wiatr oscylował miedzy 2 i 5 B. Załogi nie mogły więc narzekać na brak zajęcia. Dotyczy to szczególnie klasy sportowej, w której zadebiutował niedawno zwodowany prototypowy Focus 750 Preformence mego projektu, pod sterem Macieja Żarnowskiego z właścicielem stoczni Mariuszem Sobusiakiem w załodze. Z relacji załogi wynika, że debiut, mimo kłopotów z prowizorycznym osprzętem genakera, wypadł bardzo dobrze. Focus zjawił się na mecie jako trzeci i to z niewielka startą (kilkudziesięciu metrów) za Delphią 24 ze sternikiem Jakubem Malickim i drugim w kolejności Huzarem 28 pod sterem Tadeusza Kozakiewicza. Dziwi nieco, że za kabinowy uznano Delphię 24 - jacht klasy regatowej, z którym mają konkurować "hotelowce" typu Bolero czy Maxus 22.

Przy okazji można by zaproponować organizatorom proste kryterium "turystyczności": nie bawiąc się w żadne pomiary dopuścić do regat tylko te jachty, na których kompletne załogi mogą przenocować wewnątrz. Przydałoby się też obniżyć granicę najmniejszej klasy, gdyż obecnie jachty 22- stopowe i mniejsze nie mają szans w konfrontacji z 26-stopowcami.

Zawodnicy jednomyślnie chwalą organizację regat jak i poziom sędziowania. Niemal wszyscy "piszą się" na kolejne regaty Mamert Cup 2016. Jest to bowiem również, a może przede wszystkim, udana impreza towarzyska.

Jerzy Pieśniewski










 



Aktualności











Felieton

All right reserved © Jerzy Pieśniewski 2006-2017