Pieśniewski polish
Pieśniewski english


Aktualności


 2008-06-05

Regaty o Puchar Prezesa PAN i WTŻ

Regaty o Puchar Prezesa PAN i WTŻ W pięknie położonym między Bełdanami i Mikołajskim ośrodku Domu Pracu Twórczej PAN we Wierzbie, jak co roku odbywały się regaty o Puchar Prezesa PAN i Warszawskiego Towarzystwa Żeglarskiego. Tym razem jednak nie na jesieni, jak poprzedniego roku, kiedy to wygrałem je Carterze użyczonym przez komandora Tomka Ciecierzyńskiego. Wtedy jednak wiało nawet do 7 B. W sobotę 30 maja coś w rodzaju wiatru pojawiło się dopiero około 13-tej. Wiało słabo, i z niespodziewanymi odkrętkami, stanowczo za słabo jak na jacht, którym wystartowałem. Mej konstrukcji Bingo 730 ze stajni czarterowej Mariana Bełbota z Giżycka, bowiem nie należy do jachtów przeżaglowanych. Duża i ciężka łódka nie zawsze nadąża za sterem, w reakcjach na gwałtowne zmiany kierunku wiatru, o ile można tak powiedzieć o czymś co miało nie większą prędkość niż 2 B. Starania Jurka Hulewicza i Grzegorza Filochowskiego oraz podpowiedzi Mariana trymującego jednocześnie grota, nie zawsze odnosiły skutek, tym bardziej, że były to pierwsze moje regaty w tym roku.

W pierwszym wyścigu po niezłym starcie i drugiej pozycji na górnej boji za Stormem 22, straciliśmy powoli dystans do dwu mniejszych jachtów Tanga 730 sport i Sportiny 680. Zdecydowała opóźniona reakcja ciężkiego jachtu na szkwały, no i może jeden hals, który "nie wydał". Sytuacja powtórzyła się w drugim wyścigu, chociaż start nie był już tak udany. Wygrały go dwa jachty, które ryzykownie wystartowały lewym bardzo korzystnym halsem. Storm 22 pod Piotrem Nowakiem też trochę zaspał, ale odrobił straty już w połowie trasy. My znów na 4 miejscu. Regaty sędziowane przez Panią Dorotę Michalczyk, rozgrywane były w systemie przelicznikowym, według przepisów jakie opracowałem dla regat PPJK. Okazał się niekorzystny dla Binga 730. Sam więc ukręciłem bicz na siebie. W efekcie, spadliśmy na piąte miejsce w końcowej klasyfikacji. Nic to. To nie były wiatry na Bingo 930. Zupełnie inaczej rzecz by się miała, gdyby przywiało przynajmniej 4 B. Wszystko jednak, nawet tym ostatnim na mecie, wynagrodziły tzw. okoliczności przyrody: piękne słońce, malownicza przystań sprawna i sympatyczna i sprawna organizacja. Miejsce jednak w tych regatach, to drugorzędna sprawa. Najważniejsza jest atmosfera tych towarzyskich regat. Nagrody wręczane przez Prezesa Pan prof. Dr Michał Kleiber ( w tym ufundowane przez "Żagle" prenumeraty) na pewno ucieszyły zwycięzców. Najważniejsze, że wszyscy dobrze się bawili zarówno na wodzie jak i podczas przyjęcia typu "garden party" na zakończenie regat. I na koniec prośba do organizatorów czyli dyrektor DPT PAN we Wierzbie- Pani Marii Małgorzaty Szupryczyńskiej i komandora Tomka Ciecierzyńskiego z WTŻ: tak trzymać.

Wyniki:
1. Piotr Nowak        STORM            2 p. 
2. Mariusz Cynalewski ELl NIŃO         7 p.
3. Tomasz Bułhak      FELAŚKA          7 p.
4. Lesław Wdowiński   TATANKA          7 p.
5. Jerzy Pieśniewski  BINGO 930        11 p.
6. Marek Kulig        JUHAS MORSKI III 12 p.


Galeria zdjęć, oprócz widoków z wody uwiecznionych przez p. Krzysztofa Janczewskiego Z DTP PAN , zawiera również moje fotki z przystani we Wierzbie. Uwieczniłem na nich m.in. zwycięski jacht przy keji, nieśmiertelnego (ponad 20 lat) Cartera 30 Tomka Ciecierzyńskiego, sympatycznego małego szpicgata zbudowanego chyba na kadłubie Małego Księcia ( kon. Witold Tobis), Mariana i Grzegorza podczas przeglądu jachtu, Jurka przy klarowaniu grota oraz kilka obrazków z kei we Wierzbie przed i po regatach.


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 


 













 



Aktualności











Felieton

All right reserved © Jerzy Pieśniewski 2006-2017