Pieśniewski polish
Pieśniewski english


Artykuły

 2008-01-24 - Korekta formuły ?


     Nuda i marazm na forum internetowym PPJK. Czyżby regaty PPJK przeżywały kryzys? Coś chyba jest na rzeczy, sądząc po mniej niż skromnej obsadzie niektórych regat zwłaszcza tych z "grade 2". Nic tak jednak nie ożywiłoby atmosfery, przynajmniej na forum, jak nagła zmiana przepisów. Spokojnie, na razie nic nie modyfikujemy, co nie znaczy, że zmiany są niepotrzebne. Mam powody, nie tylko osobiste, by sądzić, że korekty w formule pomiarowej są nieuniknione. Właściwie to nie w niej samej, ale jakby obok.

W czym rzecz? Sygnalizuje to wstępnie również w artykule o międzynarodowych przepisach pomiarowych, który ukaże się w nr 8/2007 "Żagli". Otóż w każdej z klas a zwłaszcza w T-2 i w T-1 utworzyła się czołówka. Jakoś tak się dziwnie składa, że stanowią ją, zwłaszcza w T-2, jachty duże, ciężkie i z wysokim ożaglowaniem. Prostota formuły, to cenna cecha, ale, z drugiej strony, jest odwrotnie proporcjonalna do jej doskonałości i uniwersalności. Dotyczy to także wykoncypowanego przeze mnie wzoru na Vi. Nie uwzględnia on faktu, że jachty dłuższe mają przewagę nad krótszymi z mniejszą powierzchnią żagli i krótszym masztem w każdych warunkach, szczególnie na śródlądziu. Gdy słabo wieje, a więc gradient prędkości wiatru jest duży ( im wyżej tym silniejszy wiatr), wysokość masztu i bezwładność jachtu może mieć decydujące znaczenie, natomiast gdy "duje" zaczyna się liczyć długość linii wodnej. Jak nie kijem go to pałką. Słowem -opłaca się budować do T1 i T2 jachty duże i ciężkie. Prędkość graniczna bowiem zależy wyłącznie od długości dynamicznej linii wodnej, a przecież wszystkie nasze jachty w PPJK, to jednostki typowo wypornościowe. Przeważnie, już przed startem, wiadomo kto wygra. Jest więc problem. Da się go wszakże rozwiązać w dość prosty sposób. Proponowałem go już Komisji przed dwoma laty. Dziś pragnę poddać go pod ocenę przez wszystkich zainteresowanych regatami PPJK.

Wystarczy ograniczyć długość jachtu w klasach T-1 i T-2, natomiast pozostawiając bez limitu T3, bo tam względne różnice długości jachtu a zwłaszcza wysokości masztu są już niewielkie. Zawsze jednak kontrowersje wywołuje granica: do jakiej długości? Otóż moim zdaniem w T-1 powinny ścigać się jachty nie dłuższe niż 6,2 m długości. Ta, a nie inna wartość granicy, stanowi ukłon w stronę starych Sasanek 620, których chyba nie powinno się wypychać do wyższej klasy. Dla T- 2 natomiast, limit górny długości postawiłbym arbitralnie na 7 m. Zabroniłbym też skracania jachtów seryjnych np. przez obcinanie części dziobowej lub rufowej w celu zmieszczenia się w przedziale wymiarowym. Z pewnością poprawiłoby to stopień "sprawiedliwości" formuły PPJK. Taki zabieg zresztą to nie nowość. Dodatkowy podział na grupy wymiarowe stosowano zawsze nawet w skomplikowanych formułach takich jak np. IOR.

Powyższa propozycja zaprezentowana została na łamach "Żagli" nr 2/2008. To jedna z możliwości korekty bez zmiany samej formuły. Ale nie jedyna. Alternatywny, aczkolwiek, według mej opinii, nieco gorszy sposób rozwiązania problemu polega na takim skorygowaniu samej formuły by długość jachtu w większym stopniu decydowała o "ratingu" czyli o współczynniku Vi. Jachty dłuższe by zmieścić się w niższych klasach wymagałyby znacznego "doważenia się". Przedziały poszczególnych klas, poprawki i cała reszta przepisów pozostałyby niezmienne. Nowa wersja przetestowanej przeze mnie formuły o skorygowanych współczynnikach przedstawia się następującą:

Vp = 1,2* (L0,5)*(0,4(S0,5)/L+0,11*(L+ S0,5)/D1/3)

Znaczenie wszystkich parametrów w powyższej formule wyjaśniono w przepisach pomiarowych regat PPJK. Można je znaleźć na stronie http://www.ppjk.pl/. Dla jachtów dotychczas startujących niejako w swych "naturalnych", ze względu na długość klasach ( np. dla jachtów długości 7,3 m w klasie T3), nowa formuła nie zmienia praktycznie niczego lub niewiele. Nieco korzystniejsza okazuje się dla jachtów, które "wypadły" z klasy Micro. Ważąc prawie 50 kg mniej niż dotychczas ich Vi nie przekroczy granicy klasy T1. Nowe współczynniki w formule "każą" natomiast powiększeniem masy jachty długie, próbujące się zakwalifikować do niższych klas (T1 i T2). Według dotychczasowego wzoru na Vi jacht np. 7,5 m długości mieści się w klasie T2 już przy masie 1, 4 t i powierzchni żagli 25 m2. Według proponowanej poprawki musiałby ważyć ponad 1,7 t.

Z góry też uprzedzam podejrzenia "życzliwych". Mam również w tym swój interes, który być może podzielają inni ścigający się w regatach PPJK. Otóż, bardzo nie lubię holować za samochodem osobowym ciężkiej przyczepy. To nie tylko szkodliwe dla samochodu, ale i mało bezpieczne. Mój Jumper 19 z 17,5- metrowym ożaglowaniem musi ważyć co najmniej 740 kg by zmieścić się w T-1. Razem z dwuosiowa przyczepą o masie 420 kg daje to minimum 1160 kg. Dużo nawet jak na dwulitrowej pojemności samochód osobowy. Chciałbym się ścigać Jumperem w klasie T2 w różnych regatach , choćby tylko dlatego by sprawdzić łódkę dla bardziej naturalnych jej parametrów, ale nie z 8-metrowymi mastodontami. Z nimi już na starcie nie ma się szans, bo przysłonią lub wypchną. Nawet stosując gorsze rozwiązanie czyli zmianę współczynników w formule ulżyć wówczas można by jachtowi o, bagatela, prawie 60 kg (przy 19,0 m2 żagla), zaś samochód miałby mniej do ciągnięcia w sumie około 250 kg. Bez problemu bowiem dałoby się wówczas transportować jacht na lżejszej i tańszej przyczepie jednoosiowej. Rzecz w tym by żeglować szybciej, z równymi szansami, by ścigać się taniej i bez kłopotów transportowych.

Oczywiście, moje prywatne argumenty za tymi ograniczeniami lub korektą formuły, z pewnością, nie muszą wszystkich przekonać. Najważniejszy jest cel ogólny tych zmian: "usprawnienie" przepisów i tym samym ożywienie rywalizacji w PPJK oraz ...reanimacja forum.

Liczę na rzeczową, merytoryczną dyskusję.


Jerzy Pieśniewski- Przewodniczący Komisji Pomiarowej PPJK







 



Aktualności











Felieton

All right reserved © Jerzy Pieśniewski 2006-2017